poniedziałek, 19 września 2016

Be like snow....

Znalazłem ją na podłodze.
Leżała skulona,
a jej małym ciałem
raz za razem wstrząsały
konwulsje.
Podniosłem ją, a ona
automatycznie wtuliła się we mnie.
Była taka krucha..
taka bezbronna..
Zaniosłem ją do łóżka
i ułożyłem tuż przy sobie,
jeszcze nigdy nie słyszałem,
by ktoś tak płakał...
Głaskałem jej głowę,
a ona zanosiła się jeszcze
większym szlochem..
Serce mi pękało
za każdym razem,
gdy traciła oddech..
Za każdym razem,
gdy słyszałem jej
niemy krzyk...
Przytuliłem ją mocniej,
i wtedy pękła,
jej rozdzierającego moją duszę
skowytu nie zapomnę do końca swoich
dni..
Tego jak jej małe piąstki uderzały mnie,
a z jej gardła wydobywał się jęk...

Po kilku godzinach opadła z sił..
Spojrzała na mnie..
Otarła buzię,
wtuliła się w mój tors
i więcej nie uroniła
już żadnej łzy...

niedziela, 18 września 2016

UWAGA! DRUGI CZLOWIEK.

Odszedłeś.
Nagle i niespodziewanie
zniknąłeś z mojego życia..
Zgniotłeś mnie jak kartkę
i wyrzuciłeś na śmietnik..

Pogiętą, zranioną pismem
i gdzieniegdzie
nadszarpniętą..
Niepotrzebną, naznaczoną słowami,
które okazuję się
były tak mało warte,
tak nieznaczące, że
wylądowały w koszu,
razem ze mną..
Z resztkami mojego
zaufania i głupiego
pokaleczonego serca..

Zabawne jak mało
w dzisiejszych czasach
znaczy dla nas drugi człowiek..

sobota, 17 września 2016

Obraz,

Namalował mój obraz.
To jak mnie widzi,
ale tak naprawdę,
tylko On.
Namalował skuloną,
przestraszoną dziewczynę,
która zbudowała wokół
siebie mur i nikogo nie dopuszcza.
Jego też bardzo długi czas
nie dopuszczała.
Spojrzałam na obraz, a
potem na niego.
Nie wiem czy dostrzegł
duszę w moich oczach,
czy przez jedną chwilę
zobaczył wszystkie wyrządzone
mi krzywdy.
Nie wiem.
Podszedł do mnie, objął
mnie swoimi silnymi ramionami.
Poczułam Jego miłość.
On był moją latarnią,
płomieniem, który
odganiał demony.

piątek, 16 września 2016

Ogien.

Obudziłam się cała zlana potem, mój oddech
był płytki i urywany.Odgarnęłam włosy z twarzy,
próbowałam, naprawdę próbowałam
wybić go sobie z głowy.
Ale pojawiał się wszędzie,
nękał mnie w nocy.
On i jego palący dotyk.
Czułam, że nawet koszulka
uraża miejsca przez niego
skażone.
Zagryzłam wargi, zamknęłam
oczy.
Głęboki wdech.
Uderzenie czerwonej rzeki
i znów płonęłam.
Potrząsnęłam głową,
już wiem jak czuje
się opętany przez kogoś
człowiek.
Opadłam na łóżko,
które paliło się razem
ze mną w ogniu pożądania.

czwartek, 15 września 2016

Do niego.

Gdy jego usta dotkną jej skóry rozpadnie się.
Rozpłynie, a krew
czerwona jak rzeka
uderzy o jej blade policzki.
Ugnie się przed nim,
odkryje swoje słabości.
Pochłonie ją całkowicie,
gdy falami rozkoszy
niezdolna będzie wypowiedzieć
słowa.
Gdy wszystkie jej zakończenia
nerwowe będą błagać o więcej.
Zachłyśnie się nim, owiana
podnieceniem, straci resztki
rozsądnego myślenia
i odda się w całości.
Naga i bezbronna.
Cała należeć będzie do niego.


środa, 14 września 2016

Sen.

Nie sypiam zbyt dobrze,
czasem nawet wcale.
Wpatruję się w rozgwieżdżone
ostatnimi czasy niebo
wyobrażając sobie
jak leżysz tuż obok mnie,
dosłownie, nasze ciała
ledwie się stykają.
W ciemnościach czuję
Twoją obecność,
ciepło bijące od drugiej
połowy łóżka.
Wśród kojącej ciszy
słyszę Twój miarowy oddech.
Prawie namacalnie odczuwam
Twój uśmiech na swojej skórze..
Zasypiam
z myślą, że mam Cię przy sobie...

niedziela, 11 września 2016

Oddalam.

Muśnij ponownie
ustami moją skórę,
poczuj jej słony smak
na swoim podniebieniu.
Rozchyl swoimi wargami
moje,delikatnie, właśnie
tak..
Pozwól mi wierzyć, że
chcesz się we mnie zatracić,
a następnie ucieknij..
Drażnij językiem
moje rozpalone do czerwoności
zmysły..
Spójrz na mnie, na moje
roziskrzone oczy
i weź mnie..
Niech Twój dotyk
wznieca dalej ogień,
tak byś pod opuszkami
czuł nie tylko moje pożądanie,
ale również dreszcze...
Niech Twój oddech zleje się
z moim,
niech huczy w mojej głowie,
odbija się echem..
Pragnij mnie, czcij mnie..
Oddałam Ci już serce...