'Ciągle mi brak
nocy nieprzespanych
drżących palców
rozczesujących skórę
ciągle mi brak
obnażonych kolan
obejmujących zapach ciała
zatrzymaj się nade mną
jak nad rozkwitłym kwiatem
policz płatki
i nasyć się jego wonią
chcę wykraść
choć skrawek
błękitu twoich oczu
i nie wstydzić się
swoich pragnień
chcę...'
sobota, 21 lutego 2015
piątek, 20 lutego 2015
Pokochac.
Pewnego dnia
będę wystarczająca
silna, by napisać
list.
By wziąć kartkę papieru,
kolorową kopertę i długopis.
Kiedyś będę wystarczająco
silna, by napisać
komuś dwa słowa dziewięć
liter.
I może to nie będzie jutro,
ani pojutrze, ale nadejdzie
dzień, w którym obudzę
się na tyle silna, by znów
kogoś pokochać.
będę wystarczająca
silna, by napisać
list.
By wziąć kartkę papieru,
kolorową kopertę i długopis.
Kiedyś będę wystarczająco
silna, by napisać
komuś dwa słowa dziewięć
liter.
I może to nie będzie jutro,
ani pojutrze, ale nadejdzie
dzień, w którym obudzę
się na tyle silna, by znów
kogoś pokochać.
wtorek, 17 lutego 2015
Zapach.
Zabrakło mi tchu,
gdy znów poczułam
ten zapach.
Zaczęłam się rozglądać,
wiedziałam, że On gdzieś
jest.
To były jego perfumy.
Moje serce biło coraz szybciej,
czułam jak krew tętni w
moim krwiobiegu.
Myśli kołatały mi się
w głowie, ciągle czułam
w nozdrzach jego zapach -
intensywny jakby stał obok.
Tyle, że jego nie było..
Okazuje się, że nigdy
go nie było...
gdy znów poczułam
ten zapach.
Zaczęłam się rozglądać,
wiedziałam, że On gdzieś
jest.
To były jego perfumy.
Moje serce biło coraz szybciej,
czułam jak krew tętni w
moim krwiobiegu.
Myśli kołatały mi się
w głowie, ciągle czułam
w nozdrzach jego zapach -
intensywny jakby stał obok.
Tyle, że jego nie było..
Okazuje się, że nigdy
go nie było...
niedziela, 15 lutego 2015
Schody.
Śmiała się beztrosko
na całe gardło.
Otulona zapachem gorącej
czekolady z roziskrzonymi
od radości oczyma.
Nie sądziła, że jeszcze nastąpi
kiedyś taki dzień.
Dzień,w którym szczerze
uśmiechać będzie się
do kogoś.
Kogoś, kto będzie dla
niej najważniejszy.
Stłumiła kolejny głośny
chichot.
Uwielbiała z nim żartować.
Siedzieć swobodnie
na schodach przed drzwiami
sypialni i zapominać
o świecie.
Uwielbiała jego oczy
i dołeczki w policzkach.
Gdy opowiadał o wszystkim
i o niczym widząc tylko
ją.
na całe gardło.
Otulona zapachem gorącej
czekolady z roziskrzonymi
od radości oczyma.
Nie sądziła, że jeszcze nastąpi
kiedyś taki dzień.
Dzień,w którym szczerze
uśmiechać będzie się
do kogoś.
Kogoś, kto będzie dla
niej najważniejszy.
Stłumiła kolejny głośny
chichot.
Uwielbiała z nim żartować.
Siedzieć swobodnie
na schodach przed drzwiami
sypialni i zapominać
o świecie.
Uwielbiała jego oczy
i dołeczki w policzkach.
Gdy opowiadał o wszystkim
i o niczym widząc tylko
ją.
czwartek, 12 lutego 2015
Ta.
Nigdy nie sądziłem, że
Ona okażę się tą jedyną.
Byłem młody, głupi.
Kochałem ją całym sercem,
ale zawsze było coś ważniejszego -
imprezy, alkohol..
Ona zawsze czekała, wiesz?
Była zawsze, akceptowała
mnie z całym moim popieprzeniem..
Raniłem ją tyle razy, a Ona
uparcie przy mnie trwała.
Sądziłem, że tak będzie zawsze.
Pewnego dnia jej już nie było.
Czy się tym przejąłem?
Może, zepchnąłem to
w najdalszy kąt i żyłem
chwilą.
Nie raz budziłem się
nietrzeźwy obok przychodnej
panny.
Nie raz zastanawiałem się
jak ma na imię.
Aż nadszedł dzień,
kiedy obudziłem się
trzeźwy i obok mnie
nie było nikogo -
dotarło do mnie, że
nie było Jej.
Ona wypełniała moją
samotność, akceptowała
wszystkie moje wady
Ona była idealna..
Ona okażę się tą jedyną.
Byłem młody, głupi.
Kochałem ją całym sercem,
ale zawsze było coś ważniejszego -
imprezy, alkohol..
Ona zawsze czekała, wiesz?
Była zawsze, akceptowała
mnie z całym moim popieprzeniem..
Raniłem ją tyle razy, a Ona
uparcie przy mnie trwała.
Sądziłem, że tak będzie zawsze.
Pewnego dnia jej już nie było.
Czy się tym przejąłem?
Może, zepchnąłem to
w najdalszy kąt i żyłem
chwilą.
Nie raz budziłem się
nietrzeźwy obok przychodnej
panny.
Nie raz zastanawiałem się
jak ma na imię.
Aż nadszedł dzień,
kiedy obudziłem się
trzeźwy i obok mnie
nie było nikogo -
dotarło do mnie, że
nie było Jej.
Ona wypełniała moją
samotność, akceptowała
wszystkie moje wady
Ona była idealna..
środa, 11 lutego 2015
Po Tobie.
Czasem wydaje mi się, że
już zapomniałam,
że wcale nie pamiętam,
iż ktoś taki jak Ty istniał.
Łapę się na tym - to takie dziwne,
nierealnie piękne.
I właśnie wtedy okazuje
się, że wystarczy znajomy
gest, zapach, słowo.
Wszystko wraca ze zdwojoną
siłą.
Czasem chyba lepiej
jednak pamiętać, niż
raz po raz przyjmować
ciosy, które gotują
mi wspomnienia po
Tobie.
już zapomniałam,
że wcale nie pamiętam,
iż ktoś taki jak Ty istniał.
Łapę się na tym - to takie dziwne,
nierealnie piękne.
I właśnie wtedy okazuje
się, że wystarczy znajomy
gest, zapach, słowo.
Wszystko wraca ze zdwojoną
siłą.
Czasem chyba lepiej
jednak pamiętać, niż
raz po raz przyjmować
ciosy, które gotują
mi wspomnienia po
Tobie.
poniedziałek, 9 lutego 2015
Czy...?
Mówiła prawdę,
gdy opowiadała, że
będzie najpiękniejszą
panną młodą, jaką widział
świat.
Mówiła prawdę snując
marzenia o wyśnionej
sukience, o każdym
detalu, który
się będzie na niej znajdował.
Mówiła prawdę o tym
jak upnie swoje kasztanowe
włosy i o tym jakie założy
buty.
Wszystko co mówiła do
mnie zawsze było prawdą.
Tyle, że ja nigdy jej nie wierzyłem.
Byłem pewien, że żyję
w idylli, w bańce która
zostanie pochłonięta
przez okrucieństwo i realizm.
Trwałem z nią w niej bo
kolorowała moją szarą
i pustą rzeczywistość.
Patrzę teraz na nią,
jak stoi z innym mężczyzną
na ślubnym kobiercu -
jest motylem.
A ja zastanawiam się
czy pochwycić go znów
w swoje dłonie
i ponownie pokolorować
swój świat....?
gdy opowiadała, że
będzie najpiękniejszą
panną młodą, jaką widział
świat.
Mówiła prawdę snując
marzenia o wyśnionej
sukience, o każdym
detalu, który
się będzie na niej znajdował.
Mówiła prawdę o tym
jak upnie swoje kasztanowe
włosy i o tym jakie założy
buty.
Wszystko co mówiła do
mnie zawsze było prawdą.
Tyle, że ja nigdy jej nie wierzyłem.
Byłem pewien, że żyję
w idylli, w bańce która
zostanie pochłonięta
przez okrucieństwo i realizm.
Trwałem z nią w niej bo
kolorowała moją szarą
i pustą rzeczywistość.
Patrzę teraz na nią,
jak stoi z innym mężczyzną
na ślubnym kobiercu -
jest motylem.
A ja zastanawiam się
czy pochwycić go znów
w swoje dłonie
i ponownie pokolorować
swój świat....?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






