czwartek, 5 listopada 2015

Definicja.

Zawsze potrafi mnie rozśmieszyć,
myślę, że to jedna z jej największych zalet.
Nie mieszkamy już w jednym mieście,
ale nasza przyjaźń wciąż trwa.
Nie ma dnia żebyśmy do siebie nie zadzwoniły,
a gdy zdarzy się, że nie mogłyśmy porozmawiać,
czuje ogromną pustkę.
To ona w momencie, gdy jęczę,
że życie jest beznadziejne
i nic mi się nie chce, krzyczy na mnie
i każe mi się wziąć w garść.
To do niej mogę zadzwonić o 3 nad ranem pijana,
z płaczem, że miłość mojego życia dawno odeszła.
To z nią mogę rozmawiać godzinami
lub milczeć godzinami.
Jest szczera, wrażliwa, pełna życia.
Jest moją bratnią duszą.
Najlepszymi cechami oprócz tego,
że potrafi mnie rozśmieszyć jest właśnie szczerość,
dobroć serca i wariactwo, które dopełnia moje.
Nic nie jest w stanie opisać tego jak wspaniałą jest osobą.
Idealna przyjaźń?
Idealna przyjaciółka?
Chcecie znać moją definicję? 

Osoba, która akceptuje wszystkie
Twoje wady i zalety, osoba,
która nie boi się Twojego szaleństwa
i wariactwa, która dumnie się do Ciebie przyznaje,
dumnie kroczy obok Ciebie.
Jest z Tobą na dobre i na złe.
Jest Twoją osobą, kimś kto nigdy w Ciebie nie zwątpi,
ale nakrzyczy kiedy trzeba i nie będzie Ci słodzić.
Nawet jeśli cały świat będzie przeciwko Tobie
ona stanie i wskaże mu środkowy palec.
To jest moja definicja idealnej przyjaciółki i idealnej przyjaźni

+wygrana w konkursie, dzielę się :3

środa, 4 listopada 2015

Gotowanie.?

Posadził mnie na blacie
władczo, szybko,
zdążyłam tylko jęknąć,
gdy wpił swoje usta w moje.
Namiętność z jaką mnie pocałował
zapewne zbiłaby mnie z nóg,
gdybym tylko stała.
Moja koszulka już dawno
leżała na podładze,
a jego silne, szorstkie dłonie
pieściły moją skórę.
Doprowadzał mnie do szaleństwa
wargami, które błądziły wokół
moich sutków.
Wbiłam paznokcie w jego
cudownie umięśnione plecy
i jeszcze raz z rozkoszy jęknęłam.
Odsunął się tak, by widzieć
moją twarz, zagryzłam wargę
i przekornie się uśmiechnęłam,
zobaczyłam błysk w jego oczach.
Znak.
Nie czekał dłużej i wziął mnie na blacie,
tak jak tego chciałam -
chyba w końcu polubię gotowanie.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Bez C.

Zawsze, gdy budzę
się w nocy jesteś obok.
Czuję ciepło Twojego ciała,
widzę jak Twoja klatka
piersiowa unosi się i opada.
Patrzę na Ciebie jeszcze
zaspanymi oczami, by
po chwili wtulić się w ten tors,
który obserwowałam i zaciągnąć
się Twoim zapachem.
Zamykam oczy i dociera
do mnie, że już nie pamiętam
jak to jest bez Ciebie.

środa, 28 października 2015

Chciala..

Czy chciałabym żebyś
mnie dotknął?
Czy chciałabym przez
jedną, jedyną sekundę
znów poczuć Twoje szorstkie
dłonie na swojej gładkiej skórze?
Czy chciałabym poczuć Twój
oddech na moim ciele?
Czy chciałabym byś musnął
moje wargi?
Czy chciałabym byś był?
Czy chciałabym przez chwilę
kogoś, kto mnie zna?
Kto wie co jest w stanie
mnie rozśmieszyć,a co
doprowadzić do furii?

Chciałabym..
Ostatni raz.

wtorek, 27 października 2015

Jak?

Zastanawiasz się jak to
było kiedyś?
Tak, tam daleko,
dawniej, gdzie człowiek
człowiekowi.
Gdzie nie było telefonów,
komputerów,
gdzie ktoś potrafił siedzieć
przy dopalającej świeczce
i pisać list do ukochanej.
Biegł w deszczu na pocztę,
nadawał, wysyłał.
W liście wyznawał
miłość, pisał, że kocha.
A potem?
Potem czekał, czekał.
Ile?
To były tygodnie, a nawet
miesiące niewiedzy.
Czy odpisała koślawo,
pośpiesznie, że ona też?
Czy może wyrzuciła list,
udając, że nigdy się to nie zdarzyło?

Jak to jest czekać wytrwale,
tak naprawdę z sercem w dłoni,
ociekającym krwią i bijącym tylko
dla niej, na dwa słowa, dziewięć liter?

środa, 14 października 2015

Suknia.

Mój pociąg zatrzymał się
na stacji, grzecznie
czekałem, aż wszyscy
zabiorą swój bagaż i wyjdą.
Nie lubiłem się śpieszyć,
przepychać, w końcu
wszyscy pędzili do swoich
bliskich, ukochanych,
a ja?

Samotność zawsze jest
dojmująca, ale nie powinna
wtedy, gdy się ją wybiera.
A ja ją właśnie wybrałem.

Widzicie, kiedyś gdy wracałem
tym pociągiem
czekała na mnie osobliwa dama
w czerwonej sukni -
wynegocjowałem czerwień,
gdyż w czerni wyglądała
na jeszcze chudszą i drobniejszą
niż była, ona zaś, by mi
dokuczyć wybierała jeszcze
czarny, duży kapelusz.
Uwielbiałem to uczucie,
że to właśnie Ona czeka
na mnie na stacji.

Znacie morał tej
bajki, mężczyzna
w pewnym momencie
uważa, że posiadł kobietę
w pełni, a wtedy Ona wymyka mu
się z rąk.
Także powoli, samotny
z bagażem przemierzam
stacje w nadziei, że jeszcze
kiedyś ujrzę kątem oka
skrawek czerwonej sukni.

sobota, 10 października 2015

Fakty.

Przypadkiem.
Spotkaliśmy się przypadkiem.
Bez planowania,
bez komplikacji.
Ani ja, a ni Ty -
żadne z Nas o sobie nie wiedziało.
Żadne z Nas nie miało siebie
w planach.
Najgorzej.
Bo gdybym miała
Ciebie w planach,
wiedziałabym jak się
zachować,
wiedziałabym, że właśnie
Ciebie chcę, a tak?
Dowiaduje się po fakcie.
Po bardzo męczącym fakcie.