- Kiedy uderzył Cię, po raz pierwszy?
Sięgnęła pamięcią w otchłań swego umysłu,
szukając tej pierwszej przyczyny, tej jakby najważniejszej,
bo przecież to od niej się zaczęło.
-To było zaraz po ślubie, niby nic wielkiego,
uderzył mnie otwartą ręką w policzek,
zatoczyłam się do tyłu i spojrzałam na niego,
jego oczy płonęły, to już nie był ten sam
mężczyzna, który obiecywał mi miłość.
Czy fakt, że pamiętała każde uderzenie, każdy
cios, mógł wydać się dziwny?
Czy może powinna widzieć wszystko
jak przez mgłę, jakby to był jeden
z tych koszmarów, które śnią
się po obejrzeniu horroru.
-Myślisz, że nim też to wstrząsnęło?
-Na początku tak myślałam, bo przecież
tak bardzo przepraszał, kupił mi kwiaty,
wcześniej przygotował kolację, przez długi
okres czasu nie tknął mnie.
Ale tak naprawdę jemu się to podobało,
podobało mu się od początku do końca
to jak z każdym kolejnym mantem odbierał
mi godność i poczucie bezpieczeństwa.
-Próbowałaś ucieczki?
Czy próbowałam? Głupie pytanie,
każda z nas próbowała...
-Nie raz, zawsze kończyło się na tym samym,
katował mnie praktycznie do nieprzytomności,
a z czasem nawet już nie przepraszał,
na początku wierzyłam, że to moja wina,
że to ja rzeczywiście robię ciągle coś źle.
Dopiero, gdy okazało się, że jestem w ciąży
i poroniłam zrozumiałam, że to on.
To on jest chory i to on ma problem.
-Wreszcie udało Ci się jednak uciec, prawda?
W końcu siedzisz tu na przeciwko mnie
i rozmawiasz pełna swobody.
Swobody, tyle razy oglądałam się za siebie,
tyle razy budziłam się słysząc jego kroki.
To zawsze we mnie zostanie.
-Tak, zabiłam go. Obrona własna, ale
jakże satysfakcjonująca.
To on był wtedy ofiarą, nie ja.
wtorek, 29 kwietnia 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Nie ma Cie.
Nie ma Cię.
To już któraś z kolei noc bez Ciebie.
Budzę się zlana potem,
gdy koszmary mącą moje sny.
Nie ma Cię.
Choć tak bardzo pragnę byś był.
Serce nie bije już równomiernie,
drżę na całym ciele, pustym wzrokiem
lustruje ściany.
Echem odbija się niema prośba o Twą
tęsknotę.
Nie ma Cię...
To już któraś z kolei noc bez Ciebie.
Budzę się zlana potem,
gdy koszmary mącą moje sny.
Nie ma Cię.
Choć tak bardzo pragnę byś był.
Serce nie bije już równomiernie,
drżę na całym ciele, pustym wzrokiem
lustruje ściany.
Echem odbija się niema prośba o Twą
tęsknotę.
Nie ma Cię...
sobota, 26 kwietnia 2014
Nie istniejesz.
To nie jest zwykły ból.On penetruje wnętrze, przebija
jeden czujący organ i zginasz się
w pół, dławisz się.
Skręcasz się na podłodze, próbujesz
złapać oddech - nie możesz.
Zaciska swe palce na tym bezradnym
mięśniu, a Ty tylko leżysz i otwierasz
oczy - ze zdziwienia?
Ze strachu.
Wszystkie ukryte emocje wydostają
się z Ciebie, pulsują wokół,
szukają ścieżki powrotu -
ale powrotu nie ma.
Bezwładny, okaleczony ze wszelkich
uczuć wyższych, leżysz nieruchomo -
nie istniejesz.
piątek, 25 kwietnia 2014
Do Ciebie.
'Chcę do Ciebie. Chcę Cię objąć, wtulić twarz w Twoje
włosy. Chcę szeptać Ci do ucha rzeczy, których nikt oprócz Ciebie nigdy
nie usłyszy. Chcę czuć Twój zapach, spychający moje myśli za zamknięte
drzwi. Chcę opuszkami palców gładzić Twoją skórę, łaskotać Cię
delikatnie po plecach i karku. Chcę poznawać ciągle na nowo smak Twoich
warg. Chcę przez całą noc leżeć obok Ciebie, spoglądać na to, jak
zasypiasz, wtulona we mnie. Chcę przez cały dzień patrzeć się w Twoje
oczy. Chcę być przez nie hipnotyzowany, chcę by zawładnęły mną
całkowicie, bym po prostu nie mógł się opierać. Chcę być zawsze tylko
Twój i tylko dla Ciebie. Chcę mieć Cię blisko, na wyciągnięcie ręki.
Chcę do Ciebie. Tak bardzo, że to niemal mnie boli. Tak bardzo, że nie jestem w stanie trzeźwo myśleć.
Chcę do Ciebie. Teraz. Już. Natychmiast.'
Chcę do Ciebie. Tak bardzo, że to niemal mnie boli. Tak bardzo, że nie jestem w stanie trzeźwo myśleć.
Chcę do Ciebie. Teraz. Już. Natychmiast.'
czwartek, 24 kwietnia 2014
Zasob czekania.
'To był mój zasób czekania, podzielony na kawałki
minut, posegregowany według natężenia rozpaczy i bezsensu. Nie
wiedziałam, co się stanie potem, kiedy to się wyczerpie. Co dzieje się z
ludźmi, którym wyczerpie się zdolność czekania?
Może automatycznie przestają istnieć, wcale nie muszą łykać tego, co mają w pawlaczu schowane na czarną godzinę. Redukują się samoczynnie, niczego nie łykają.'
Może automatycznie przestają istnieć, wcale nie muszą łykać tego, co mają w pawlaczu schowane na czarną godzinę. Redukują się samoczynnie, niczego nie łykają.'
środa, 23 kwietnia 2014
Mozesz...
'- Nie wykazała zainteresowania..
-A Ty?
Myślisz, że będzie biegała dookoła ze znakiem na szyi?
Kobiety kochają bycie pożądanymi.
Przygwóźdź ją o ścianę i zacznij całować.
Są szanse, że odwzajemni pocałunek.
A jeśli nie, to przynajmniej próbowałeś.
Musisz coś zrobić bo możesz ją stracić..'
-A Ty?
Myślisz, że będzie biegała dookoła ze znakiem na szyi?
Kobiety kochają bycie pożądanymi.
Przygwóźdź ją o ścianę i zacznij całować.
Są szanse, że odwzajemni pocałunek.
A jeśli nie, to przynajmniej próbowałeś.
Musisz coś zrobić bo możesz ją stracić..'
wtorek, 22 kwietnia 2014
Mikrouszkodzenia.
Pytasz co u mnie?
Mikrouszkodzenia w strukturze mięśnia sercowego,
a neony bardziej, niż zwykle oślepiają unerwione źrenice...
Mikrouszkodzenia w strukturze mięśnia sercowego,
a neony bardziej, niż zwykle oślepiają unerwione źrenice...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
