piątek, 15 kwietnia 2016

Zgubilem.

Mijałem dzisiaj
na ulicy - myślałem
sobie zupełnie przypadkowo -
ulicznego malarza.
A może nie był uliczny,
tylko udawał?
Nieistotne.
Z pasją bazgrał -
tak sądziłem, że bazgrał,
bo wiecie rzucał się z tym
pędzlem to tu to tam.. -
na płótnie.
A ja jak zaczarowany
stanąłem i wpatrywałem
się w tą jego walkę z emocjami.
Patrzyłem i nie dowierzałem,
ponieważ nagle wszystkie
moje "przypadkiem", "myślałem"
oraz "sądziłem" przemieniły się
w jakiś wyrafinowany plan,
że musiałem tu być.
Obcy mi człowiek
namalował obraz kobiety
z najsmutniejszymi i jednocześnie
z najpiękniejszymi oczami
na świecie.
Oniemiałem, ponieważ
raz w życiu widziałem
takie oczy..
Zgubiłem je..
A on pomógł mi je odnaleźć..

Oczywiście, że kupiłem
ten obraz..

Przedstawiał Ją...

czwartek, 14 kwietnia 2016

Puzzle.

Uciekłam.
Nie złapałeś mnie za rękę.
Nie walczyłeś o mnie.
Nie próbowałeś mnie
rozwikłać.
Rozgrzebałeś puzzle
mojej duszy
i porzuciłeś, gdy elementy
nie pasowały do siebie po raz
kolejny..
Nieistotne przecież, że
to Ty zabrałeś część
fragmentów, gdy codziennie
starałeś się mnie odgadnąć..

Zostawiłeś.
Bez słowa,
bez wyjaśnienia,
odszedłeś z moim
najważniejszym ogniwem...

Więc się ukryłam.
Schowałam przed Tobą,
byś już więcej niczego
sobie nie przywłaszczył..

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Nie ma.

Nie wypowie na głos
tego słowa.
Nie uroni ani jednej
łzy.
Nie popadnie
w depresje.
Nie zatoczy koła.
Będzie dumnie
przez to przechodzić,
wmawiać sobie,
że to nic nie znaczyło.
Chwila.
Urywek.
Moment.

Ale był..
A teraz uporczywie
go nie ma..

czwartek, 7 kwietnia 2016

La petite mort.

Zaszedł ją od tyłu.
Czuła jak jego klatka
piersiowa delikatnie
ociera się o jej plecy.
Jej serce łomotało,
oddech znacznie przyśpieszył,
a przecież on nic nie robił -
jeszcze...
Jego ręka wślizgnęła się pod
cienką bluzeczkę,
zamknęła oczy, zwilżyła wargi.
Zataczał malutkie kółka,
po czym stanowczo położył
obie dłonie na jej biodrach
i przyciągnął ją bliżej.
Poczuła jego wzwód na
swoim udzie.
Odgarnął jej włosy i zaczął
całować szyję,
składał nieśpieszne pocałunki,
będące obietnicą najwspanialszej
przygody.
Koniuszkiem języka pobudzał
jej zmysły, odchyliła się bardziej,
a wtedy ją ugryzł.
Jęknęła, a on odwrócił ją ku sobie.
Usiadł na krześle i pociągnął ją za sobą.
Wreszcie mogła go dotknąć,
zobaczyć, był cały jej.
Namiętność z jaką wbiła się w jego wargi,
z pewnością podpaliłaby nie jeden
budynek.
Żar płonący z okolic intymnych
stawał się nie do zniesienia.
Nie miała już połowy ubrań,
tylko te mokre, koronkowe białe
stringi.
Odpięła pasek jego spodni,
lekko się podniósł, by zsunęły
się do kostek.
On.
Nagi.
Jej.
Odsunął kawałek materiału,
a ona wsunęła się na niego.
Ciepła, ciasna, idealna.
Poruszała się rytmicznie,
a on nie potrafił oderwać
od niej oczu.
Pieścił, kąsał,
doprowadzał na skraj,
by nagle razem mogli runąć w przepaść.
Huragan przeszedł przez
ich zakończenia nerwowe...

Nagłe la petite mort...

środa, 6 kwietnia 2016

Zbyt wiele.

Nie powinna tego wypierać.
Najgorszą rzeczą jest okopanie
się i utworzenie mocniejszego,
wyższego muru.
Nie powinna była.
Również nie powinna była mu ufać.

Powinna była się popłakać,
usiąść gdzieś na podłodze,
pod szafką kuchenną
i wyrzucić to z siebie.

Nie zrobiła tego.

Umyła wszystkie okna
w mieszkaniu,
posprzątała każdy kąt,
ułożyła wszystkie ubrania,
wyrzuciła niepotrzebne rzeczy -
tylko po to, by uniknąć
autodestrukcji.

Umierała już zbyt wiele razy...

środa, 30 marca 2016

Broken.

I gdzieś tam,
właśnie w tej chwili
ktoś ma złamane serce.

Możliwe, że właśnie
zderzyłeś się z tą osobą,
a ona się uśmiechnęła.
Zadziwia Cię fakt,
że zareagowała tak
potulnie..
Nie wiesz, że zderzenie z Tobą
jest niczym w porównaniu
z jej skaleczoną duszą.
Nie wiesz, że ostatkami
sił znowu komuś zaufała
i znowu została z niczym.

Możliwe, że siedziała na przeciwko
Ciebie w tramwaju
i właśnie z czystą serdecznością
ustąpiła miejsca starszej pani,
przy okazji zamieniając z nią
kilka słów.

Możliwe, że byłeś świadkiem
jak w sklepie kupowała
bezdomnemu jedzenie,
gdy ten dziękował jej z całego
serca...

Jesteś zszokowany,
ale powiem Ci jedno,
osoby które zostały zranione
nigdy tego nie pokazują -
obdarowują ludzi ciepłem,
troską, dobrocią, by oni sami
nie zaznali chłodu złamanej duszy.

wtorek, 8 marca 2016

Niesamowita.

Objąłem ją w pasie
i posadziłem na stole.
Jej smukłe nogi objęły
moje biodra i przyciągnęły
do siebie.
Moje palce wsunęły się w jej
włosy i jednym, szybkim ruchem
pociągnąłem ją do tyłu.
Widziałem te iskierki w oczach,
więc wolną rękę praktycznie rozerwałem
jej miętowe stringi.
Wbiłem się w jej ustach,
łapczywie, jakby była moim
tlenem, nie tylko pragnieniem.
Jęknęła wprost do mojego ucha,
a to tak jakby wywołało lawinę -
tak sądzę, bo przy tej kobiecie
nie było mowy o myśleniu.
Wziąłem ją na tym białym blacie,
przesiąknięty jej zapachem,
delikatną skórą, perwersyjnym umysłem.
Zatraciłem się w niej,
obezwładniła moje głupie,
szare komórki.
Ciężko dysząc dochodziłem do siebie,
gdy ona natomiast figlarnie zacierała
jedną nogę o drugą, wciąż patrząc
na mnie roziskrzonymi oczami.
Czule położyłem dłoń na jej twarzy,
lekko musnęła ją wargami,
a ja zdążyłem tylko pomyśleć,
że jest niesamowita - gdyż znowu
czułem jej usta na swojej szyi, a jej ręce
na ciele....